Toskania
Dobre miejsce

Toskania. Wracamy do miejsc naszego dzieciństwa.

Dlaczego tak bardzo lubimy wracać do miejsc, do których zabierali nas rodzice, kiedy byliśmy małymi dziećmi?

Czemu smakuje nam wypieczony, ciepły chleb z masłem albo uśmiechamy się, kiedy słyszymy piosenkę, którą śpiewała nam mama? Nie ma nic piękniejszego niż piękne wspomnienia. Jedno jest w naszym życiu pewne, nie potrafimy w sposób realny cofnąć czasu. Możemy jednak wrócić do dawnych chwil poprzez miejsca, jedzenie, stare fotografie…

Moim największym marzeniem od dawna jest posiadanie kampera. Małego domku na czterech kółkach. Kiedy byłam małą dziewczynką co roku jeździliśmy z rodzicami do Włoch. Na kemping. Przed wyjazdem tato najpierw przeprowadzał kontrolę zakupów, potem świateł w przyczepie kempingowej. Tak – jeździliśmy z przyczepą, czerwoną butlą gazową i zestawem konserw, które były wyliczone, każda na dany dzień naszych wakacji. Wszystko musiało się zgadzać. Wtedy tego nie lubiłam. Tych szczegółowych kalkulacji. Dziś, jak o tym myślę pojawia się uśmiech na twarzy. Przyczepa był niewielka, światła przeważnie na początku nie świeciły. Potem tato coś tam majstrował i finalnie wszystko przebiegało zgodnie z planem.

Co było fajne na takich wakacjach? Kolorowe stragany, pełne owoców i świeżych warzyw. Konserwy i makaron, przywiezione z Polski były po to, aby przygotować z nich leczo lub „makaron po włosku”. Jaki to był zapach! Do tego drzewa na kempingu, nadmorskie powietrze i nasze wspólne gotowanie. Smak dzieciństwa, smak wakacji we Włoszech. Dlaczego o tym piszę? Bo kocham Włochy. Gdybym mogła, to bym tam zamieszkała.  A gdybym miała kampera, to byłoby to pierwsze miejsce na mojej liście, do którego bym się wybrała i zatrzymała na kilka miesięcy.

Jak wszystko zaczyna się dziać w moim życiu zbyt szybko, gdy odczuwam zmęczenie, wtedy marzę o małym domku w Toskanii,  z winnicą i stertą książek. Ja gotuję, czytam i piję włoskie cappuccino. Bo nigdzie indziej na świecie pianka z cappuccino nie smakuje tak, jak we Włoszech! 

Chce napisać o Toskanii. Byłam tam tylko kilka dni. Gościło nas małżeństwo w domu, w miejscowości Poggibonsi, oddalonej niecałe 40 km od Sieny. Artyści, malarze. Mili ludzie. Wszędzie gaje oliwne, winnice i zielone krajobrazy. Murowane domy o ciekawej architekturze, dwa większe centra handlowe, kilka galerii z obrazami, jedna mała restauracja, kościół i dworzec autobusowy. Niby nic, a i tak pięknie.

Toskania
Toskania
Toskania
Toskania

Sercem Toskanii jest Siena. Niewielkie miasteczko o gotyckiej zabudowie, zbudowane na trzech wzgórzach. Według legendy założone przez synów Remusa – Senio i Aschio podczas ucieczki przed Romulusem.  Schronili się w górach i wznieśli zamek Senio. W XII i XIII wieku Siena była jednym z najbogatszych miast Europy. Wtedy również powstała tam ważna szkoła malarska, zwana sieneńską.

Najbardziej charakterystycznym miejscem w Sienie jest Piazza del Campo, jeden z najpiękniejszych średniowiecznych placów we Włoszech. Stworzony w XIII wieku, wybrukowany czerwoną cegłą i marmurem, kształtem przypominający muszlę. Dwa razy do roku odbywają się tam słynne wyścigi konne, którym towarzyszy festyn na cześć Matki Boskiej, swą tradycją sięgający czasów średniowiecza. W dniach poprzedzających Palio w mieście odbywa się szereg niezwykle widowiskowych, barwnych pochodów i parad, w tym pokazów zręcznościowych siedemnastu rywalizujących ze sobą drużyn w kostiumach z epoki, które reprezentują 17 dzielnic (contrade) Sieny. Do najbardziej widowiskowych zaliczyć należy  żonglowanie wielkimi jedwabnymi chorągwiami w barwach contrade. Każda dzielnica ma swoje własne, odrębne barwy, co widoczne jest także na ulicach miasta, które w dniach Palio są odświętnie udekorowane chorągwiami i wstęgami w barwach contrade. Wyścigi odbywają się 2 lipca oraz 16 sierpnia. My odwiedzaliśmy Sienę w innym terminie, jednak też mieliśmy okazję zobaczyć podobne przedstawienie.

Plac też jet miejscem spotkań zarówno dla turystów, jak i jego mieszkańców. Wszyscy rozsiadają się wygodnie na brukowanej kostce, rozmawiają i delektują się klimatem miasta. Niedaleko Piazza del Campo znajduje się Piazza del Duomo, przestronny plac katedralny z gotycką katedrę z XII wieku, bazylika Basilica Cateriniana San Domenico, Cattedrale di Santa Maria Assunta, Museo dell’Opera Metropolitana del Duomo oraz jeden z najstarszych uniwersytetów na świecie, z 1240 roku. Wokół jest też pełno, bardzo klimatycznych miejsc, gdzie możemy napić się wyśmienitej kawy. Espresso bądź cappuccino, podawane z ciepłą czekoladową brioszką lub rogalikiem. Dla mnie najlepsza atrakcja. 😉

Nie lubię zatłoczonych miejsc, może dlatego malownicza Siena nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia, jakiego się spodziewałam. Jedno miejsce, do którego dotarliśmy tylko po to, aby chwilę odpocząć, okazało się być bajeczne. Idealna panorama, lekka mgła i ptaki. Udało się zrobić kilka dobrych zdjęć, jednak i tak cieszyłam się z powrotu na toskańską wieś.

Siena

Piazza del Campo


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.