• Fanaberia Naleśnikarnia

    Naleśniki w Fanaberii?

    Jedno z moich ulubionych miejsc w Sopocie – Naleśnikarnia Fanaberia. Dobre miejsce na szybki lunch, obiad lub gorącą czekoladę z przyjaciółką.

    Blisko Dworca PKP oraz Centrum Sopotu. W Menu ogromny wybór smaków. Naleśniki w wersji wegetariańskiej, z mięsem lub na słodko. Pyszne koktajle, kawa i bardzo przytulne wnętrze. Jedno z tych miejsc, gdzie zawsze leci dobra muzyka.

    Jutro Walentynki, może tu zjesz coś z ukochaną osobą?

    A kto nie lubi naleśników? 🙂

  • Kawkowo.pl

    Kawkowo

    Magia tego miejsca, polega na tym, że oprócz malowniczych widoków i bardzo uprzejmych ludzi, nie ma tu nic.

    Od dawna chciałam pojechać na kilkudniową praktykę jogi. Wyciszyć swój umysł, wsłuchać się w swoją duszę i uelastycznić swoje ciało. Joga daje mi coś, czego wcześniej nie znałam. Z jednej strony pokonuje bariery i ograniczenia mojego ciała, z drugiej daje poczucie wolności i harmonii.

      Praktykuję jogę od niedawna. Nie chcę nikogo w tym miejscu zachęcać do tej formy aktywności, chciałabym się jedynie podzielić  z Wami pięknym, jesiennym krajobrazem Warmii. Kawkowo, wiejski dom, ze skrzypiącymi drewnianymi deskami na podłodze, stara stodoła obok i pusta przestrzeń wokół. Jesienne, kolorowe drzewa, drogi, pełne zakrętów i jasnobrązowe krowy. Mieszkańców tej maleńkiej, warmińskiej wsi można zobaczyć tylko w niedzielę, w pobliżu kościoła.

      „Pestka”, pies pilnujący domu, kilka niezwykle przyjaznych kotów, wegańskie jedzenie. Taki weekend. Z dala od zgiełku, od miasta, od codziennych obowiązków. Polecam każdemu, kto chce złapać odrobinę równowagi, uspokoić oddech i poznać „psa z głową w dole”. 😉

      Warto wybrać się na spacer na pyszną kawę i domową tartę do Galerii Kawkowo, zapisać się na warsztaty ceramiczne w Cegielni lub napić się lokalnego cydru w Kwaśnym jabłku.

    • Toskania

      Toskania. Wracamy do miejsc naszego dzieciństwa.

      Dlaczego tak bardzo lubimy wracać do miejsc, do których zabierali nas rodzice, kiedy byliśmy małymi dziećmi?

      Czemu smakuje nam wypieczony, ciepły chleb z masłem albo uśmiechamy się, kiedy słyszymy piosenkę, którą śpiewała nam mama? Nie ma nic piękniejszego niż piękne wspomnienia. Jedno jest w naszym życiu pewne, nie potrafimy w sposób realny cofnąć czasu. Możemy jednak wrócić do dawnych chwil poprzez miejsca, jedzenie, stare fotografie…

      Moim największym marzeniem od dawna jest posiadanie kampera. Małego domku na czterech kółkach. Kiedy byłam małą dziewczynką co roku jeździliśmy z rodzicami do Włoch. Na kemping. Przed wyjazdem tato najpierw przeprowadzał kontrolę zakupów, potem świateł w przyczepie kempingowej. Tak – jeździliśmy z przyczepą, czerwoną butlą gazową i zestawem konserw, które były wyliczone, każda na dany dzień naszych wakacji. Wszystko musiało się zgadzać. Wtedy tego nie lubiłam. Tych szczegółowych kalkulacji. Dziś, jak o tym myślę pojawia się uśmiech na twarzy. Przyczepa był niewielka, światła przeważnie na początku nie świeciły. Potem tato coś tam majstrował i finalnie wszystko przebiegało zgodnie z planem.

      Co było fajne na takich wakacjach? Kolorowe stragany, pełne owoców i świeżych warzyw. Konserwy i makaron, przywiezione z Polski były po to, aby przygotować z nich leczo lub „makaron po włosku”. Jaki to był zapach! Do tego drzewa na kempingu, nadmorskie powietrze i nasze wspólne gotowanie. Smak dzieciństwa, smak wakacji we Włoszech. Dlaczego o tym piszę? Bo kocham Włochy. Gdybym mogła, to bym tam zamieszkała.  A gdybym miała kampera, to byłoby to pierwsze miejsce na mojej liście, do którego bym się wybrała i zatrzymała na kilka miesięcy.

    • Oberża na Kaszubach

      Od ponad dwóch lat mieszkam w Trójmieście, a dopiero kilka dni temu wybrałam się w końcu na oddalone niecałe 100 km  Kaszuby.

      Jeszcze mieszkając na Południu kraju, słyszałam wiele dobrego o tych rejonach, a zwłaszcza o pysznej lokalnej kuchni. Przyjechaliśmy tu na rowery, ale po przyjeździe na miejsce, pierwsze co zrobiłam, to zapytałam naszego Gospodarza „Gdzie można dobrze zjeść?”. Wskazał nam Oberżę – miejsce z pyszną, domową, polską kuchnią, z pięknym wystrojem, utrzymanym w klimacie lat PRL-u.